Gospodarka, którą stać na więcej błędów

Gospodarka, którą stać na więcej błędów

O sztucznej inteligencji mówi się najczęściej jako o technologii, która pozwoli tę samą pracę wykonywać szybciej, taniej i przy mniejszym udziale człowieka. Jej znaczenie może jednak sięgać znacznie dalej. Jeżeli dzięki niej obniży się koszt przekształcenia pomysłu w rzeczywiste przedsięwzięcie, będziemy mogli wypróbować znacznie więcej rozwiązań niż dotychczas. Większość zapewne okaże się nietrafiona, lecz właśnie w tym może kryć się jedna z największych korzyści. Gospodarka, w której pomyłka kosztuje mniej, może pozwolić sobie na więcej poszukiwań, a dzięki temu szybciej odnajdywać rozwiązania wartościowe.

Ile pomysłów nigdy nie dociera na rynek?

Ludzie mają znacznie więcej pomysłów niż kiedykolwiek doczeka się realizacji. Przyczyna jest prosta. Sam pomysł kosztuje niewiele, natomiast przekonanie się, czy jest dobry, bywa bardzo drogie.

Wyobraźmy sobie człowieka, który dostrzega możliwość stworzenia nowego programu. Od pomysłu do pierwszego klienta prowadzi długa droga. Potrzebni są programiści, ktoś musi zaprojektować produkt, zbadać rynek, przygotować reklamę, prowadzić księgowość, zająć się sprawami prawnymi i obsługą nabywców. Nawet stosunkowo niewielkie przedsięwzięcie wymaga pieniędzy, czasu oraz umiejętności zorganizowania pracy wielu osób.

W rezultacie rozsądny pomysł może nigdy nie zostać zrealizowany. Nie dlatego, że był zły, lecz dlatego, że zbyt wiele kosztowałoby samo przekonanie się o jego wartości. Istnieją leki, których nikt nie zbada, urządzenia, których nikt nie zbuduje, oraz niewielkie grupy klientów, których potrzeb nikomu nie opłaca się zaspokajać. Nie dowiemy się, ile z tych przedsięwzięć mogłoby się powieść, ponieważ nigdy nie dotarły do chwili, w której mogliby je ocenić nabywcy.

Rynek nie wybiera przecież spośród wszystkich pomysłów, jakie przychodzą ludziom do głowy. Może ocenić jedynie te, które ktoś zdołał urzeczywistnić i przedstawić innym ludziom. Sztuczna inteligencja może sprawić, że takich pomysłów będzie znacznie więcej.

Krótsza droga od pomysłu do klienta

Już dzisiaj jedna osoba może wykorzystywać sztuczną inteligencję do badania rynku i konkurencji, pisania programów, przygotowywania dokumentów, tworzenia materiałów reklamowych czy wykonywania części prac związanych z obsługą klientów. Możliwości te nadal mają poważne ograniczenia, lecz dla naszych rozważań ważniejszy jest kierunek zmian.

W miarę doskonalenia sztucznej inteligencji coraz większą część prac potrzebnych do testowania pomysłów będzie można wykonać szybciej i mniejszym kosztem. Jeżeli dołączy do tego rozwój robotyki, podobne zjawisko może z czasem objąć również część produkcji i transportu.

Nie chodzi zatem wyłącznie o to, że prowadzenie przedsiębiorstwa stanieje. Ważniejsze może okazać się to, że przedsięwzięcia, których dzisiaj nikt nie podejmuje ze względu na koszt i ryzyko, staną się możliwe. Przedsiębiorca dostrzega problem, bada istniejące rozwiązania, szacuje koszty, przygotowuje pierwszą wersję produktu i przedstawia ją potencjalnym nabywcom. To, co dawniej wymagało kilku osób i wielu miesięcy pracy, może z czasem wymagać kilku tygodni. Dopiero wtedy pojawia się rozstrzygnięcie. Można przeprowadzić najstaranniejsze analizy i zebrać ogromną ilość danych, ale o wartości przedsięwzięcia ostatecznie decyduje człowiek, który chce, albo nie chce, wydać na nie własne pieniądze.

Ostatecznej odpowiedzi udziela klient

Sztuczna inteligencja może coraz trafniej przewidywać zachowania ludzi. Może porównywać podobne produkty, badać historię sprzedaży, analizować ceny i sposób postępowania klientów. Nadal jednak będzie przewidywała przyszłość, a nie ją znała. Dopiero rzeczywisty wybór nabywcy pozwoli przekonać się, ile produkt jest dla niego wart. Człowiek wydający sto złotych na jedną rzecz rezygnuje z innych możliwości wykorzystania tych samych pieniędzy. Jego zainteresowanie przestaje być wtedy deklaracją, a staje się decyzją mającą ekonomiczne konsekwencje.

Dlatego spadek kosztów rozpoczynania nowych przedsięwzięć nie zmniejsza znaczenia rynku. Jeżeli tysiące przedsiębiorców będą mogły przedstawiać ludziom znacznie więcej nowych propozycji, więcej pomysłów zostanie poddanych rzeczywistemu sprawdzianowi. Jeden przedsiębiorca podejdzie do problemu w jeden sposób, drugi wybierze inną drogę, a trzeci uzna, że sam problem został źle postawiony. Większość prób zakończy się niepowodzeniem, lecz nieliczne pozwolą odkryć coś, czego wcześniej nie wiedzieliśmy. Znaczenie sztucznej inteligencji nie musi więc polegać wyłącznie na dostarczaniu lepszych odpowiedzi. Równie ważne może być to, że pozwoli znacznie taniej przekonywać się, które odpowiedzi były błędne.

Wartość taniej porażki

Gospodarka, w której łatwo rozpoczynać nowe przedsięwzięcia, będzie wytwarzała ogromną liczbę porażek. Jeżeli jednak koszt pojedynczego niepowodzenia jest niewielki, może to być jedna z największych zalet takiego porządku. Strata jest bowiem nośnikiem wiedzy. Przedsiębiorca przypuszczał, że ludzie będą chcieli określonego produktu po określonej cenie. Przeznaczył środki na jego stworzenie, lecz nabywcy wybrali inaczej. Jego przewidywanie okazało się nietrafne, a wykorzystane zasoby mogły prawdopodobnie znaleźć lepsze zastosowanie.

Kłopot polega na tym, że zdobycie tej wiedzy bywa dzisiaj niezwykle kosztowne. Przedsiębiorstwo może przez kilka lat zatrudniać kilkadziesiąt osób i zużyć miliony złotych, zanim jego właściciele przekonają się, że obrali niewłaściwą drogę. Wielu prób nie podejmuje się wcale, ponieważ ewentualna pomyłka kosztowałaby zbyt wiele.

Nie należy zatem przywiązywać nadmiernej wagi do samego odsetka niepowodzeń. Ważniejsza jest cena błędów w stosunku do wartości odkryć, które dzięki tym błędom stają się możliwe. Sztuczna inteligencja może przyspieszyć postęp nie tylko przez zwiększanie wydajności przedsiębiorstw odnoszących sukcesy, lecz również przez tańsze i szybsze ujawnianie przedsięwzięć, które nie powinny trwać.

Małe przedsiębiorstwo, duże możliwości

Spadek kosztów rozpoczęcia działalności może zmienić nasze wyobrażenie o wielkości przedsiębiorstwa. Dzisiaj liczba zatrudnionych ludzi nadal w znacznej mierze wyznacza możliwości organizacji. Firma należąca do jednej osoby kojarzy się więc zwykle z konsultantem, programistą albo niewielką działalnością usługową. Nie ma powodu sądzić, że tak będzie zawsze. Sztuczna inteligencja może wykonywać znaczną część prac związanych z programowaniem, finansami, analizą, reklamą, zakupami czy obsługą klientów. Jedna osoba może wówczas kierować przedsięwzięciem, którego prowadzenie dawniej wymagałoby dziesiątek pracowników. Jednoosobowa firma przestaje być tym samym co mała firma.

Zmieni to również rachunek opłacalności niewielkich rynków. Problem dotyczący kilku tysięcy osób może być rzeczywisty, lecz dzisiaj nie warto go rozwiązywać, jeżeli wymaga utrzymania zespołu inżynierów, działu sprzedaży i administracji. Przy znacznie niższych kosztach ten sam rynek może stać się atrakcyjny dla jednego przedsiębiorcy. Może z tego wyniknąć pozornie sprzeczne zjawisko. Produkcja najbardziej zaawansowanych półprzewodników, budowa wielkich centrów danych czy tworzenie najdroższych modeli pozostaną zapewne działalnością wymagającą ogromnego kapitału. Korzystanie z powstałych dzięki nim możliwości może natomiast ulec daleko idącemu rozproszeniu. Kilka wielkich ośrodków obliczeniowych może dostarczać środków potrzebnych milionom niewielkich przedsiębiorstw. Koncentracja infrastruktury nie musi zatem prowadzić do równie silnej koncentracji przedsiębiorczości.

Kapitał pozwala szukać dłużej

Spadek kosztów rozpoczynania nowych przedsięwzięć nie oznacza, że kapitał przestanie mieć znaczenie. Człowiek posiadający większe środki może rozwijać kilka pomysłów jednocześnie, dłużej czekać na wynik obiecującego przedsięwzięcia i pozwolić sobie na większą liczbę pomyłek. Jeżeli natomiast znajdzie coś wartościowego, może szybciej przeznaczyć dodatkowe środki na rozwój działalności.

Zmienić może się jednak próg wejścia. Jeżeli rozpoczęcie nowego przedsięwzięcia stanieje dziesięciokrotnie, stosunkowo niewielki majątek da możliwości, które dawniej były zastrzeżone dla dużych organizacji. To może stać się ważną przeciwwagą dla koncentracji gospodarczej.

Wielka infrastruktura i rozproszona przedsiębiorczość nie wykluczają się wzajemnie. Elektrownia może być ogromna, choć zasila miliony niewielkich urządzeń. Podobnie ogromne centra danych mogą dostarczać mocy obliczeniowej milionom niezależnych przedsiębiorców. Kapitał nadal będzie dawał przewagę, ale za tę samą jego ilość będzie można podjąć znacznie więcej prób.

Cywilizacja, którą stać na więcej błędów

Postęp techniczny opisujemy zazwyczaj poprzez nowe możliwości maszyn. Maszyna parowa dostarczyła energii mechanicznej. Elektryczność pozwoliła korzystać z energii w sposób znacznie bardziej swobodny. Komputery radykalnie obniżyły koszt obliczeń i przetwarzania informacji. Sztuczną inteligencję przedstawiamy najczęściej jako technologię, która zmniejszy ilość ludzkiej pracy potrzebnej do wykonywania zadań umysłowych.

Być może jej znaczenie gospodarcze będzie jeszcze inne. Może sprawić, że jako społeczeństwo będziemy mogli pozwolić sobie na urzeczywistnienie znacznie większej liczby pomysłów.

Miliony ludzi już dzisiaj dostrzegają problemy, posiadają szczególną wiedzę i mają własne pomysły na to, jak zrobić coś lepiej. Większość tych przypuszczeń nigdy nie zostaje skonfrontowana z rzeczywistością, ponieważ zbyt wiele kosztowałoby samo przekonanie się, czy są trafne.

Jeżeli sztuczna inteligencja ten koszt obniży, znacznie większa część ludzkiej pomysłowości będzie mogła zostać poddana próbie. Większość przedsięwzięć zakończy się niepowodzeniem, lecz właśnie dlatego potrzebujemy konkurencji, cen, zysku i straty. Nie mają one sprawić, że przedsiębiorcy przestaną się mylić. Mają możliwie szybko pokazywać, gdzie popełniono błąd, aby pracy i kapitału nie marnowano dłużej, niż to konieczne.

Największą gospodarczą obietnicą sztucznej inteligencji nie musi być zatem świat, w którym maszyna zna właściwą odpowiedź na każde pytanie. Znacznie ciekawsza jest możliwość powstania gospodarki, w której możemy tanio sprawdzać wiele różnych odpowiedzi, szybko odrzucać błędne i zachowywać te, które przetrwały próbę rzeczywistości.

Im mniej kosztuje pomyłka, tym śmielej można szukać. Im więcej zaś rozsądnych prób możemy podjąć, tym większa jest szansa, że natrafimy na rozwiązania, których wcześniej nawet nie braliśmy pod uwagę. Sztuczna inteligencja może więc przyspieszyć innowacje nie dlatego, że zastąpi ludzkie pomysły własnymi, lecz dlatego, że pozwoli znacznie większej liczbie ludzkich pomysłów zetknąć się z rzeczywistością.