Leapmotor upraszcza konstrukcję samochodu elektrycznego
Przez ponad sto lat konstrukcja samochodu zmieniła się niemal nie do poznania. Niektóre rozwiązania okazały się jednak zadziwiająco trwałe. Jednym z nich jest niewielki akumulator 12-woltowy, obecny w samochodach od dziesięcioleci. Chiński producent Leapmotor zamierza z niego zrezygnować. Podczas wrześniowej prezentacji technologicznej przedsiębiorstwo przedstawiło konstrukcję CTC 3.0, w której główny akumulator trakcyjny przejmuje również funkcje osobnego akumulatora pomocniczego. Nowe rozwiązanie ma trafić do samochodów produkowanych od 2027 roku. Wraz z nim zaprezentowano instalację elektryczną wykorzystującą napięcie 48 V, która według producenta pozwala zmniejszyć masę przewodów nawet o połowę.
Postęp przez upraszczanie
W samochodzie elektrycznym duży akumulator trakcyjny dostarcza energię do napędu, natomiast niewielki akumulator pomocniczy zasila urządzenia elektroniczne, oświetlenie, zamki i układy sterowania. Oddzielne źródło energii zapewnia działanie tych urządzeń również wtedy, gdy główny obwód wysokiego napięcia pozostaje odłączony. Rozwiązanie jest sprawdzone, ale zwiększa liczbę części, masę pojazdu i koszty jego utrzymania.
Leapmotor proponuje połączenie obu funkcji. Nowy system ma dostarczać energię do urządzeń niskonapięciowych bez konieczności stosowania osobnego akumulatora. Konstruktorzy musieli przy tym rozwiązać problem niezawodności zasilania w sytuacjach awaryjnych oraz zapewnić odpowiednią rezerwę energii dla podstawowych urządzeń samochodu. Technologia stanowi część szerszej koncepcji Cell-to-Chassis, polegającej na włączeniu ogniw akumulatorowych bezpośrednio w konstrukcję podwozia. Pozwala to ograniczyć liczbę elementów pośrednich i lepiej wykorzystać dostępną przestrzeń. Nie wiadomo jeszcze, jak duże oszczędności przyniesie nowa konstrukcja w produkcji seryjnej ani czy ewentualne naprawy nie okażą się bardziej kosztowne. Sam kierunek rozwoju zasługuje jednak na uwagę.
W przemyśle samochodowym nawet niewielka oszczędność jednostkowa może mieć istotne znaczenie. Usunięcie zbędnego elementu oznacza nie tylko niższy koszt jego zakupu, lecz także mniej czynności montażowych, prostszą logistykę i mniejszą liczbę potencjalnych usterek. Przy produkcji liczonej w setkach tysięcy egzemplarzy rocznie korzyści te mogą się sumować do znaczących kwot.
Chiński producent z europejskim wspólnikiem
Leapmotor powstał w 2015 roku w Hangzhou. Od początku rozwijał własne rozwiązania techniczne, starając się ograniczać zależność od zewnętrznych dostawców. W przeciwieństwie do producentów, którzy kupują większość najważniejszych podzespołów, chińskie przedsiębiorstwo zamierza kontrolować znaczną część procesu projektowania i wytwarzania samochodów.
W 2023 roku strategicznym inwestorem Leapmotor został Stellantis, właściciel między innymi Peugeota, Fiata, Opla, Citroëna i Jeepa. Rok później obie firmy powołały wspólne przedsiębiorstwo Leapmotor International, w którym Stellantis objął 51 procent udziałów. Jego zadaniem jest rozwijanie sprzedaży chińskich samochodów poza rynkiem macierzystym. Współpraca przynosi korzyści obu stronom. Leapmotor uzyskał dostęp do rozbudowanej sieci sprzedaży i serwisu, której samodzielne stworzenie wymagałoby ogromnych nakładów. Stellantis zyskał natomiast możliwość korzystania z chińskich technologii oraz samochodów elektrycznych, których koszty produkcji mogą okazać się konkurencyjne wobec oferty europejskich producentów.
Skala rozwoju Leapmotor robi wrażenie. W pierwszym półroczu 2026 roku przedsiębiorstwo sprzedało ponad 356 tysięcy samochodów, o niemal 61 procent więcej niż rok wcześniej. Przychody wzrosły o 57 procent, do 38,1 miliarda juanów. Firma osiągnęła również 210 milionów juanów zysku netto, wobec 30 milionów w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Sprzedaż rośnie, akcje tanieją
Zhejiang Leapmotor Technology jest notowany na giełdzie w Hongkongu pod symbolem 9863. Wyniki jego akcjonariuszy są znacznie mniej imponujące niż osiągnięcia inżynierów i handlowców. Według przyjętych do analizy danych kurs akcji spadł o 7,81 procent w ciągu trzech miesięcy, o 35,85 procent w ciągu półrocza i aż o 50 procent w ciągu roku. Od debiutu giełdowego we wrześniu 2022 roku strata wynosi około 17 procent.
Dlaczego przedsiębiorstwo, które sprzedaje coraz więcej samochodów, nie potrafi przekonać inwestorów? Odpowiedzi należy szukać przede wszystkim w rentowności. W pierwszym półroczu 2026 roku Leapmotor osiągnął zaledwie 210 milionów juanów zysku netto przy przychodach przekraczających 38 miliardów. Oznacza to rentowność sprzedaży na poziomie około 0,55 procent. Co więcej, marża brutto zmniejszyła się z 14,1 do 11,7 procent, a wolne przepływy pieniężne spadły z 860 do 140 milionów juanów.
Przedsiębiorstwo zwiększa zatem skalę działalności, ale tylko niewielka część przychodów pozostaje w postaci zysku. Przyczyną może być niezwykle silna konkurencja na chińskim rynku motoryzacyjnym, gdzie producenci samochodów elektrycznych od lat rozbudowują fabryki i wprowadzają kolejne modele. W wielu przypadkach wzrost zdolności produkcyjnych okazał się szybszy niż wzrost popytu, który pozwalałby sprzedawać samochody po cenach zapewniających zadowalającą rentowność. W tych warunkach nawet przedsiębiorstwa dysponujące nowoczesnymi technologiami są zmuszone konkurować ceną. Korzyści z postępu technicznego trafiają więc w znacznej mierze do konsumentów, podczas gdy producenci muszą ponosić coraz większe nakłady na badania, rozwój i modernizację fabryk.
Sytuacja ta pokazuje również ograniczenia polityki przemysłowej opartej na preferencyjnym finansowaniu i zachętach do inwestowania w wybrane gałęzie gospodarki. Państwo może przyspieszyć rozbudowę przemysłu, ale nie jest w stanie zapewnić, że wszystkie powstałe fabryki będą rentowne. Jeżeli kapitał napływa do określonej branży szybciej, niż uzasadnia to rzeczywisty popyt, konsekwencją może być nadmiar zdolności produkcyjnych, spadek cen i obniżenie stopy zwrotu z inwestycji.
Czy nowa technologia pomoże w poprawie rentowności?
Nowa technologia CTC 3.0 może pomóc Leapmotor w poprawie rentowności. Jeżeli uproszczenie konstrukcji rzeczywiście obniży koszty produkcji, przedsiębiorstwo uzyska możliwość zwiększenia marż lub zaoferowania samochodów po bardziej konkurencyjnych cenach. Nie wiadomo jednak, jaka część osiągniętych oszczędności pozostanie u producenta, a jaka zostanie przekazana nabywcom.
Leapmotor ma kilka istotnych atutów, własne technologie, szybko rosnącą sprzedaż, dostęp do międzynarodowej sieci Stellantis i znaczne zasoby finansowe. Jednocześnie działa na rynku, na którym zdobywanie klientów wymaga nieustannego obniżania kosztów, a konkurencja nie pozostawia wiele miejsca na błędy. O jego przyszłości zdecyduje nie liczba wprowadzanych innowacji, lecz zdolność do przekształcania ich w trwałe zyski.
Usunięcie tradycyjnego akumulatora 12-woltowego jest interesującym osiągnięciem konstruktorów. Być może za kilka lat podobne rozwiązanie stanie się standardem w samochodach elektrycznych. Nie przesądza to jednak, czy Leapmotor okaże się dobrą inwestycją.
Komentarze ()